Droga dojazdowa

Niejednokrotnie pisaliśmy już o tym, że podstawowym utrudnieniem ze strony budowy dla naszych mieszkańców, jest blokowanie drogi dojazdowej do naszych domów. Tą samą zresztą drogą nasze dzieci idą do szkoły i z niej wracają, a my chodzimy po zakupy na Suchanino, do przychodni, do autobusów, etc. Jeszcze w zeszłym roku obiecano dzieciom szkolnym oddzielenie bezpiecznej trasy do i ze szkoły, by nie musiały bać się wracać do domu i by rodzice byli pewni, że ich pociechy cało i zdrowo wrócą do domu. Niestety - podobnie jak wielu obietnic - także tej nie dotrzymano. I tak na tej jednej, jedynej naszej drodze dzieci mijają się z ciężarówkami, które niejednokrotnie są kierowane przez kierowców nie zdających sobie sprawy z tego, że na drogę może wbiec dziecko. Mieliśmy taki przypadek zimą, kiedy to dzieci wracające ze szkoły nie miały gdzie zejść z drogi, a kierowca ciężarówki nawet nie zwolnił, minął je zaledwie o kilka centymetrów... Dzieci wróciły do domu zdenerwowane i przestraszone. Cóż, nie raz zwracaliśmy się z prośbami o wydzielenie tej bezpiecznej drogi dla nas i dla naszych dzieci, pisaliśmy do różnych instytucji, ale na obietnicach się zawsze kończyło. Jak widać z powyższej sytuacji, dopóki nie wydarzy się jakaś tragedia, nikt nie kiwnie nawet palcem. Reakcje zaczną się dopiero wówczas, gdy dojdzie do nieszczęścia, ot, w myśl zasady "mądry Polak po szkodzie"...