Od pięciu dni na budowie "tymczasowej" drogi panuje cisza. Dwa dni z rzędu lało jak z cebra i ziemia na skarpie zaczęła się osuwać. Sądzimy, że to było przyczyną, dla której ciężarówki nie pojawiły się w minioną środę. W czwartek drogę zagradzali pikietujący mieszkańcy, a ponieważ budowlańcy zostali o pikiecie poinformowani, nie zjawili się na miejscu budowy. Dlaczego natomiast nie pracowali również w piątek, tego już nie wiemy... Jedynie w budce wartowniczej siedzi samotny strażnik...