Pocztowe udogodnienie

Powszechnie wiadomo, że ludzie sobie ułatwiają życie. Wyłącznie sobie. Bo na przykład na poczcie na Paderewskiego na Suchaninie, chciano ułatwić życie nam, klientom. Wszyscy, którzy korzystali kiedykolwiek z usług owej poczty wiedzą, że zawsze czynne są dwa okienka - paczkowe i kasa. Mimo, że są dwie kasy, NIGDY nie bywają czynne oba. Często bywało tak, że panie z kasy prosiły do siebie kogoś, kto na przykład czekał do paczek z awizo lub chciał nadać jeden polecony list. No i ostatnio "ułatwiono" nam, robiąc jedną kolejkę do dwóch okienek. Czy to szybciej, nie wiem, wiem natomiast, że żeby nadać teraz list lub kupić jeden znaczek, muszę stać za długim ogonkiem ludzi, którzy chcą opłacić swoje rachunki w kasie. Dla mnie to zupełna bzdura, bo dotychczas było tak, że wchodząc na pocztę, miałam przed sobą do paczek jedną osobę, a do kasy stało powiedzmy osiem. Teraz daje to w sumie dziewięć osób, za którymi muszę stać, a więc i więcej zmarnowanego czasu. Dla kogo więc to udogodnienie? Bo dzisiaj zrezygnowałam z wejścia na pocztę widząc długi ogonek aż do drzwi, a chciałam nadal jeden polecony list, tyle że byłam z dzieckiem, a przecież nie będę narażać dziecka na stanie pół godziny w małym, dusznym pomieszczeniu... Cóż, z dzieckiem niby mogę bez kolejki, ale to już temat na inny artykuł...