Poniedziałkowy blues
Poniedziałek, jak przystało na początek tygodnia, zaowocował na budowie "tymczasowej" drogi nowymi siłami do pracy. Korzystając z tego, że akurat dziś nie padało, budowlańcy wprowadzili na skarpę ciężki sprzęt. Koparki było słychać nawet na podwórkach oddalonych od budowy posesji.
Dowiedzieliśmy się, że zgodnie z przepisami, każda ciężarówka powinna wyjechać z budowy czysta, aby nie zaśmiecać i nie zabłacać dróg niezwiązanych z budową. Po dzisiejszej interwencji Straży Miejskiej na budowę sprowadzono człowieka z miotłą.
Mimo pieczołowitych prób zmiecenia błota z naszej jedynej drogi dojazdowej do posesji na Kolonii, błoto nadal tam leży. Należy się spodziewać kolejnych wizyt Straży Miejskiej, tym razem prawdopodobnie z bloczkiem mandatowym. Niestety ludzi kierujących budową nie interesuje fakt, że przez rozjeżdżone i wtarte w beton błoto mieszkańcy mają problem z dotarciem do swoich domów i że utrudnia ono dojazd służbom komunalnym w głąb naszej ulicy. Przypomnijmy, że do wielu naszych domów prowadzi nie betonowa równa droga, a zwyczajne klepisko, które nadmiaru błota już naprawdę nie potrzebuje.