You have entered an nonexistent WOEID. You must go to Yahoo Weather Channel and search your Location by name or zip code. At the end of the browser link you will find the WOEID code that you need to add to the admin section of the module.
You have entered an nonexistent WOEID. You must go to Yahoo Weather Channel and search your Location by name or zip code. At the end of the browser link you will find the WOEID code that you need to add to the admin section of the module.

Społeczeństwo

Dystrybucja w wydawnictwach? A jest taka w ogóle?

W dzisiejszych czasach, jeśli ma się pomysł i trochę oszczędności, można wydać książkę bez większych trudności. Na ogół wygląda to tak, że po przesłaniu tekstu (większość wydawnictw wymaga całości, ale są też takie, którym wystarczą obszerne fragmenty), czeka się od trzech do sześciu miesięcy na decyzję. W wydawnictwie czyta powieść dwóch lub trzech recenzentów, jeśli wszyscy wypowiedzą się o niej… pochlebnie, to mamy szansę na wydanie. Sam proces trwa od trzech, czterech miesięcy do roku, wedle umowy, jaką podpiszemy. Potem mamy proces korekty jednej, drugiej, zaakceptowanie lub wybór okładki i pełno takich technicznych drobiazgów, przez które trzeba przejść. W końcu otrzymujemy egzemplarz sygnalny, czytamy go, oglądamy, akceptujemy (bądź nie), w końcu powieść ukazuje się drukiem. I teraz dopiero zaczynają się schody…

Niestety głównym problemem naszych wydawnictw i polskiego rynku, jest mocno kulejąca dystrybucja. Jeszcze dziesięć lat temu, kiedy wydawałam poprzednią książkę, widziałam jej egzemplarze w maleńkiej księgarence w Kołobrzegu, gdzieś tam na końcu świata, przy małej, urokliwej uliczce. Dzisiaj wydawnictwa stawiają na sprzedaż internetową, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Owszem internet jest siłą i mnóstwo ludzi robi w nim zakupy, ale kiedy ja osobiście idę do księgarni, to lubię wejść do stacjonarnego sklepu i popatrzeć, co w nim jest. Lubię dotykać książek, lubię ich zapach, lubię przekartkować parę stron i popatrzeć, w czym rzecz, lubię przeczytać recenzję na okładce. Tymczasem dziś, wchodząc do dużych księgarń, takich jak Empik, czy Matras, moi znajomi i rodzina, nie mogli kupić “Zdążyć przed świtem”. Na ogół słyszeli: “możemy dla państwa zamówić”. No ale to przecież nie o to chodzi! Jeśli ktoś o istnieniu danej książki nie wie, to o nią nie zapyta. A gdyby zobaczył przyciągającą wzrok okładkę, to może wziąłby ją do ręki. Może by ją obejrzał. Może przeczytałby recenzję z tyłu okładki, może by go ona zainteresowała, może by książkę zwyczajnie kupił. A jeżeli tej książki nie ma w księgarniach, to przepraszam, ale jak ma się sprzedawać? Nie każdy ma Internet, nie każdy ma internetowe konto w banku, nie każdy kupuje książki wysyłkowo. Wielu prawdziwych czytaczy lubi buszować po stolikach i półkach księgarni. Bo nigdy nie wiadomo, co można tam ciekawego znaleźć.

Tak więc, dystrybucja, to prawdziwa wydawnicza pięta achillesowa. Kiedy rozmawiałam z odpowiedzialnymi za to osobami, skarżąc się lekko na fakt, iż książki nie może kupić w księgarni w Warszawie choćby moja ciocia, usłyszałam, że to niemożliwe. Wystarczy ją ZAMÓWIĆ. Cóż… Za to w Trójmieście na pewno jest. Otóż, nie, nie ma. Nie w księgarniach stacjonarnych, nie w sklepie na rogu, na pewno nie w marketach, ani w wielkich koszach z książkami w alejkach centr handlowych. Tam jej nie ma. To w jaki sposób ma zaistnieć autor? Ma rozdawać ulotki? Napisałem to i to, zamówcie, bo warto? Przecież wydawnictwu powinno zależeć na tym, by książka się sprzedawała – ono ma większe z tego dochody od autora. A wówczas autor może miałby większą szansę ukazać się rzeszom czytaczy, których naprawdę istnieje jeszcze sporo i którzy są wręcz spragnieni dobrej lektury. Jeśli kupią książkę danego autora raz i drugi i to, co kupią, im się spodoba, będą chcieli kupić coś po raz trzeci. I czwarty. I tak dalej. Dla mnie jest to bardzo logiczne.

A dobrze znam czytaczy. Jestem jednym z nich od ponad trzydziestu lat.

(Powyższy post również na moim FB: TUTAJ).

 

Czytajmy naszym dzieciom !

Nie od wczoraj wiadomo, że książka powoli odchodzi do lamusa. Ale czy rzeczywiście? Badania czytelników w naszym kraju wykazują, że zaledwie około 40% Polaków w ogóle czytuje książki i niestety liczba ta systematycznie i corocznie spada. Niestety wielu rodziców nie przywiązuje również wagi do czytania na głos swoim dzieciom.

Więcej…

 

Zakupy róbmy z głową

Kilka tygodni temu zaczęłam robić już pomału zakupy na święta, żeby sukcesywnie zapełniać szafki i nie latać w ostatniej chwili po jakieś drobiazgi. A że miałam w planach kilka różnych wypieków, za jednym zamachem kupiłam między innymi cztery kostki masła. Nic w tym dziwnego, pech jednak chciał, że robiłam akurat zakupy w Carrefourze na Morenie i wypatrzyłam "moje" masło, które zazwyczaj na co dzień biorę w Biedronce.

Więcej…

 

Była sobie Nasza Klasa...

Dlaczego była? Bo miałam konto i je skasowałam. Połowa znajomych zapytała mnie, dlaczego...
Początkowo, kiedy pierwszy raz wkroczyłam w kręgi naszoklasowiczów, było w portalu skromnie i bez pompy. Kameralna atmosfera niemalże. Wielu Polaków znalazło tu swoje miejsce, odszukało znajomych, dawnych przyjaciół, dawne sympatie, mogło ponownie "zobaczyć się" po latach. Niejednokrotnie po wielu latach.

Więcej…

 

Pseudo-ekologia, czyli mity i kity

Bardzo często słyszymy z różnych stron, że musimy dbać o środowisko, że musimy postępować "ekologicznie". Co nas czasem dziwi, słyszymy to ze źródeł, które teoretycznie nie mają nic wspólnego z ekologią, a często wręcz przeciwnie. Argumentacja jest różna, od takiej, że jeśli dostaniemy w sklepie "siatkę-jednorazówkę", to czeka nas potop ze względu na ocieplenie klimatu, do takiej, że musimy kupić nowy samochód, bo stary nie spełnia normy euro1..2..3..4...5... . Na pierwszy rzut oka wszystko jest fajnie, bo fakt, trzeba dbać o naszą planetę i jej środowisko, ale pojawia się pytanie, dlaczego za nasze pieniądze?

Więcej…

 

Kupno mieszkania - na co zwrócić uwagę

Zakup nieruchomości jest bardzo poważną decyzją, czasami jedną taką w życiu, dlatego zanim ją podejmiemy, musimy poważnie się do tego przygotować.

W ostatnich latach rynek nieruchomości w Polsce był bardzo dziwny. W sumie nadal jest bardzo dziwny. W latach 70-tych, w epoce radosnego Gierka, nastąpił boom spółdzielczości, gdzie ludzie "dostawali" mieszkania, których nie byli właścicielami, tylko współwłaścicielami całego osiedla.

Więcej…

 

Czy było warto?

W roku 1991 w Polsce dokonały się pewne przemiany. Z epoki socrealizmu komunistycznego, towarzyszy, pierwszych sekretarzy i wszechwładnej milicji obywatelskiej i esbecji weszliśmy w epokę demokracji. Dokonało się to za sprawą wielu czynników, jednym z nich była na pewno postawa stoczniowców, hutników i innych robotniczych profesji. Ludzie ci walczyli z systemem, który uważali za zły. Bo był zły. Nie tylko z założenia, ale i z działania. Wszechwładza PZPR i jej macki sięgały praktycznie każdej dziedziny życia, od "przydziałów" opału, talonów na samochody i sprzęt AGD/RTV, na "dostawaniu" spółdzielczych mieszkań.

Więcej…

 
Szukaj
Siedlce Gda Pl

Zapraszamy
na nasz portal osiedlowy
Siedlce.Gda.Pl

logo

Promujemy

Polecamy powieści red. naczelnej naszego portalu.
Szczegóły na bieżąco na FB:


"Goniąc cienie"

W wydawnictwie WFW
i innych księgarniach

"Zdążyć przed świtem"

W
EMPIKU
oraz w innych księgarniach, a także w wydawnictwie
na zaczytani.pl

Reklama
Sonda
Nowa odsłona portalu:
 
Strona...
Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy użytkowników, które są ich indywidualnymi opiniami. Komentarze obelżywe, wulgarne oraz obraźliwe, będą usuwane.

Jeśli życzą sobie Państwo odpowiedzi na jakikolwiek komentarz drogą elektroniczną, wymagane jest podanie istniejącego adresu e-mail.